Marzyciel [„Alojzy”]

Jest taki polski fanpage o anglojęzycznej nazwie: I don’t wanna live. I just wanna dream. Śledzi go przeszło 20 500 użytkowników Facebooka. Kontent stanowią głównie fotografie, zwykle przedstawiające przestrzenie przytulnych domów lub wyludnione pejzaże. Zdarzają się też cytaty, zapożyczone od zróżnicowanego, nie zawsze, choć zwykle zacnego towarzystwa. Słowem: fanpage mimo egzaltowanej nazwy, przedstawia dość atrakcyjne treści. Jest nawet prawdopodobne, że I don’t wanna live… śledziłby także Alojzy Adorn, bohater nowego filmu Tobiasa Nölle.

Jasne włosy Alojzego, jego nieruchoma twarz i oczy o odcieniu stali, podkreślone blado błękitnym swetrem doskonale korespondują z wewnętrznym światem bohatera. Boryka się on bowiem z przygniatającym smutkiem, sprzężonym w dodatku z chorobliwą nieśmiałością, która pcha go w świat marzeń. Zdaje się, że Alojzy nie chce żyć, chce marzyć. Uciec z nieprzyjaznych, chłodnych przestrzeni miejscowego blokowiska w bezpieczny świat wyobraźni.

Kiedyś wspólnie z ojcem prowadził biuro detektywistyczne. Gdy rodzic umarł, Alojzy został sam. Relacje społecznie zastępują mu kilometry taśm z postępowań śledczych i nagrań wykonanych „prywatnie”. Bohater spędza wolny czas, odtwarzając kolejne filmy. Co ciekawe, kilkakrotnie zatrzymuje nagranie, kiedy spojrzenie obserwowanej postaci przypadkiem trafia w oko ukrytej kamery. Może się wydawać, że Alojzy szuka w ten sposób jakiegoś samopotwierdzenia: może właśnie ono, to spojrzenie, spojrzenie innego człowieka, odbierane nawet w tak szczątkowej formie, konstytuuje go jako osobę?

Łatwo byłoby ocenić samotnego, milczącego i uciekającego wzrokiem mężczyznę w średnim wieku jako dziwaka, może nawet groźnego. Utrudnia to jednak poetyka jawy i snu – reżyser umiejętnie łączy realność świata przedstawionego z wyobrażeniami wrażliwego bohatera. Dzięki temu widzowie nie mają pewności, czy wymykające się statystycznej normie działania Alojzego faktycznie mają miejsce. Tym samym łatwiej obdarzyć go sympatią, a jego niecodzienne praktyki uznać za krzyk rozpaczy człowieka izolującego się od innych ludzi. Możemy wręcz spojrzeć na Alojzego jak na zwierzę społeczne, które samo wpędziło się do klatki. Klatki pustego mieszkania czy klatki samochodu, gdzie jada i upija się do nieprzytomności, oczywiście samotnie. Nie od rzeczy ważnym wątkiem filmu są zwierzęta, zamknięte przez ludzi za kratami zoo, skazane na cierpienie i samotność. Poddane przemocy wzroku człowieka.

Pewnego dnia w życiu Alojzego zjawia się atrakcyjna kobieta – błękitny sweter prędko zastępuje rozpięta czerwona marynarka. Na papierze może i wygląda to banalnie, bo ileż razy można przedstawiać fantazję o superwoman, heroinie, która wyprowadzi na prostą zagubionego wrażliwca, po czym będą żyli razem – długo i szczęśliwie. To na szczęście nie wariant filmu Nöllego, któremu znów na korzyść wychodzi zastosowanie poetyki pogranicza jawy i snu. Nic w tej historii nie jest całkiem oczywiste. Bo i kobieta, która nagle pojawia się w hermetycznym świecie Alojzego, równie dobrze może pomóc przezwyciężyć trudności bohatera, co spowodować jego dalszą, jeszcze głębszą samoizolację. „Była zakochana w Leonie i szukała samotności, by bez przeszkód delektować się jego wyobrażeniem. Widok jego osoby mącił tylko rozkosz tych medytacji. Drżała na odgłos kroków, lecz kiedy się pojawiał, emocje gasły; a potem pozostawało jedynie ogromne zdziwienie, przechodzące z wolna w melancholię” – przenikliwie pisał Gustave Flaubert w Pani Bovary. Koniec końców także i Alojzy będzie musiał się zdecydować, czy chce zaryzykować wyjście z bezpiecznego świata wyobraźni, czy może jednak dalej tylko (i aż) marzyć.

Tekst ukazał się także na stronie internetowej 5kilokultury.pl.

Bartosz Marzec

Alojzy

reżyseria Tobias Nölle | scenariusz Tobias Nölle | zdjęcia Simon Guy Fässler | muzyka Tom Huber, Beat Jegen | montaż Tobias Nölle | produkcja Christian Davi, Thomas Thümena, Christof Neracher | obsada Georg Friedrich, Tilde von Overbeck, Kamil Krejcí, Yufei Li, Koi Lee, Sebastian Krähenbühl, Karl Friedrich, Peter Zumstein

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s