Zakochana Warszawa [„Rozwodów nie będzie” (1963)]

Podczas jednej z letnich plenerowych dyskusji przyszło mi być mediatorem między kolegą, zachwyconym kinem moralnego niepokoju, a koleżanką – zwolenniczką absurdalnego poczucia humoru rodem z filmów Barei. „A pamiętacie filmy Stawińskiego z lat 60.?” – zapytałem z nadzieją na przygaszenie gorącego sporu. Interwencja okazała się skuteczna do tego stopnia, że postanowiłem napisać o jednym z obrazów, łagodzącym temperaturę nocnych rozmów o filmach.

Jerzy Stefan Stawiński jest bodaj najwybitniejszym scenarzystą w historii polskiego kina. Napisał opowiadania, które posłużyły za podstawę historii opowiedzianych w Kanale (1956) (brał udział w walkach jako dowódca kompanii) i w filmach Munka: Człowieku na torze (1956), Eroice (1957) oraz Zezowatym szczęściu (1960). Wychował się w Polsce międzywojennej – w czasach, gdy literatura była dyscypliną właściwą artystom, a kino stanowiło jedynie rozrywkę (zwykle na niskim poziomie). Powtarzał, że film zubaża książkę, natomiast proza potrafi przydać kinu wartości. Do historii przeszedł jednak jako twórca scenariuszy, które stanowiły fundament Polskiej Szkoły, ale również – o czym niekiedy się zapomina – jako utalentowany reżyser.

Stawiński zajął się całokształtem dzieła filmowego z kilku powodów. Po pierwsze, w latach 60. miał miejsce tzw. bunt scenarzystów. Autorzy tekstów czuli się niedocenianymi współautorami filmów, kręconych na podstawie ich, często bardzo osobistej, autobiograficznej prozy. W wywiadzie rzece Do filmu trafiłem przypadkiem Stawiński, zapytany dlaczego tytuł jego opowiadania Tajemnica maszynisty Orzechowskiego po adaptacji przemianowano na Człowiek na torze, wspomina z nutą goryczy: „Zdecydował o tym Munk, który z zasady zmieniał tytuły moich tekstów”Po drugie, klimat polityczny nie sprzyjał swobodnej twórczości: „Władze potrzebowały socjalistycznego kina. Potępiły to, co robiłem. Zorientowałem się, że skończył się czas, kiedy oni odwracali uwagę od kina” – opowiadał w cytowanej publikacji. W takich oto niesprzyjających okolicznościach powstały urokliwe, kameralne historie obyczajowe Stawińskiego.

Pierwszym filmem z tej serii był obraz zatytułowany Rozwodów nie będzie (1963). Początkowo miał być krótkim metrażem nakręconym dla telewizji. Uznano jednak, że warto zrobić dodatkowo dwie nowele – tak aby powstała dłuższa fabuła. Efekt finalny przywodzi na myśl głośne Zakochany Paryż (2006) i Zakochany Nowy Jork (2008). Podobnie jak w tych obrazach w Rozwodów nie będzie bohaterów różnych historii łączą ciepłe uczucia, sportretowane na tle miejskiego krajobrazu. Uliczny zgiełk, spacery nad Wisłą, widok odbudowanego Nowego Miasta i jazz rozbrzmiewający na domowych imprezach – Warszawa pokazana przez Stawińskiego da się lubić.

Trzy nowele, określone w filmie jako „zdarzenia”, spina sala Urzędu Stanu Cywilnego. W pierwszej kolejności poznajemy Tomka – robotnika budowlanego, który nerwowo oczekuje przybycia spóźniającej się narzeczonej. Reżyser portretuje swoisty folklor miejsca zawierania ślubów. Obserwujemy petentów złośliwie komentujących sytuację Tomka („Przyjdzie, przyjdzie. Jeszcze bokiem panu wyjdzie”) i zabawną instytucję „zawodowego świadka”, czyli przypadkowej osoby oferującej pełnienie tej funkcji w zamian za posiłek i napitek. Narzeczona Tomka w końcu zjawia się w urzędzie. Jednak państwo młodzi in spe będą musieli jeszcze sporo przedyskutować zanim podejmą wiążącą decyzję.

Tego problemu nie mają bohaterowie drugiej historii. Oni z kolei wykazują się nonszalancją i lekkomyślnością. Oto na jazzową imprezę nieco cynicznej młodzieży („– Krzysztof, nie pij tak dużo. – Krysiu, nie ośmieszaj się w towarzystwie”) wkracza Joanna (magnetyczna Teresa Tuszyńska). Dziewczyna od razu zwraca uwagę mającego opinię kobieciarza Marka. Dialog napisany przez Stawińskiego dla tych dwojga budzi skojarzenia z rozmową-szachami bohaterów Niewinnych czarodziejów (1960). Inteligentny i błyskotliwy flirt kończy się zakładem: kto jutro rano wycofa się z zawarcia małżeństwa, musi postawić reszcie gości po butelce wina.

Ze swojego postanowienia wycofuje się Tadek, bohater trzeciego zdarzenia. Po nieudanej próbie zawarcia małżeństwa z niepełnoletnią Kasią (Magdalena Zawadzka) wraca do ich rodzinnego Sójkowa. Dziewczyna postanawia za wszelką cenę zostać w stolicy. Przebojowa, gadatliwa i optymistyczna maturzystka stara się o pracę. Gdy ta okazuje się zbyt ciężka, postanawia znaleźć… męża. W biurze matrymonialnym poznaje dobrze sytuowanego Gruszkę (Zbigniew Cybulski). Mężczyzna ma dwie zasadnicze wady: jest przeraźliwie nudny i cierpi na manierę nadużywania przysłów. „A big beatu pan nie ma?” – pyta Kasia gdy gospodarz puszcza niemodną muzykę.  „A czy pani umie gotować?” – arcymieszczańska odpowiedź nie zostawia złudzeń co do charakteru Gruszki. Nie zdradzę czy przesympatyczna dziewczyna przystanie na tego rodzaju handel, powiem jedynie, że na pytanie znajomego, czy pójdzie z nim do kina odpowie w swoim zawadiackim stylu: „Mój drogi, jesteś dziś siódmy w kolejce”.

Stawiński nakręcił pełen uroku film o obyczajach warszawskiej młodzieży lat 60. Choć sam autor nie cenił swoich obrazów z tego okresu, to dziś stanowią one interesujący zapis ówczesnej rzeczywistości ludzi szukających szczęścia w wielkim mieście. Kasia z przewrotnym zachwytem dwukrotnie używa propagandowego (pewnie o zabarwieniu pejoratywnym) sformułowania „cyniczna młodzież wieku atomowego”. Gdy przemieszczam się po stolicy lub mediuję między „filmowymi” znajomymi, niekiedy odnoszę wrażenie, że choć czasy są szczęśliwie inne, to pewien typ młodego człowieka i związany z nim genius loci pozostały. Bohaterowie „Rozwodów nie będzie” wciąż mijają się na ulicach tej samej, zakochanej Warszawy.

Tekst ukazał się w 2013 roku na stronie internetowej 5kilokultury.pl.

Bartosz Marzec

Rozwodów nie będzie

reżyseria Jerzy Stefan Stawiński | scenariusz Jerzy Stefan Stawiński | zdjęcia Jerzy Lipman | muzyka Jerzy Matuszkiewicz, Andrzej Trzaskowski | montaż  Wiesław Otocka | produkcja Stanisław Zylewicz | obsada Marta Lipińska, Władysław Kowalski, Barbara Rylska, Wieńczysław Gliński, Roman Kłosowski, Teresa Tuszyńska, Zbigniew Dobrzyński, Elżbieta Kępińska, Irena Orska, Pola Raksa, Magdalena Zawadzka, Teresa Iżewska, Zbigniew Cybulski, Paweł Galia, Zdzisław Maklakiewicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s