Na „Księżyc Jowisza”

Krótka piłka: Biały Bóg (2014) to jeden z najlepszych filmów ostatnich lat. Na pewno znalazłby się na podium, może nawet na najwyższym stopniu. Ja zresztą w ogóle cenię kino Mundruczó: Joannę (2005) z genialną Orsolyą Tóth uważam za arcydzieło; do tego miana blisko Kilku podobnym dniom (2002); pokazywana w naszych kinach Delta (2008) to solidne 8/10. Trochę gorzej […]

Czytaj dalej "Na „Księżyc Jowisza”"

Książę Myszkin w drodze na spotkanie z Wielkim Inkwizytorem [„Soyer”]

Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: Hiszpanka to rewelacyjny film. A przy tym zupełnie niezrozumiany, jeden z najbardziej niedocenionych polskich tytułów ostatnich lat, może nawet licząc od 1989 roku. Jest to bowiem kino-spektakl, widowisko epickie, imponujące kostiumami, scenografią, muzyką. Ale może przede wszystkim – odważnie i swobodnie przetwarzające wydarzenia z polskiej historii; kino, które z wdziękiem odbrązawia […]

Czytaj dalej "Książę Myszkin w drodze na spotkanie z Wielkim Inkwizytorem [„Soyer”]"

2017: Podsumowanie

Plan totalny: obejrzałem 358 filmów (35 z nich to filmy krótkometrażowe). Plan ogólny: ze wszystkich filmów, które trafiły w tym roku do kin, obejrzałem 74, a i tak przegapiłem sporo ciekawych pozycji. Szczególnie żałuję dwóch animacji: Louise nad morzem i Dziewczyny bez rąk, Soyera Łukasza Barczyka, antropologizującego Zudu, nagrodzonego na Docs Against Gravity Ostatniego w […]

Czytaj dalej "2017: Podsumowanie"

Zakochana Warszawa [„Rozwodów nie będzie” (1963)]

Podczas jednej z letnich plenerowych dyskusji przyszło mi być mediatorem między kolegą, zachwyconym kinem moralnego niepokoju, a koleżanką – zwolenniczką absurdalnego poczucia humoru rodem z filmów Barei. „A pamiętacie filmy Stawińskiego z lat 60.?” – zapytałem z nadzieją na przygaszenie gorącego sporu. Interwencja okazała się skuteczna do tego stopnia, że postanowiłem napisać o jednym z obrazów, […]

Czytaj dalej "Zakochana Warszawa [„Rozwodów nie będzie” (1963)]"

„Nie wycofuj się, inteligencjo” [„Pewnego razu w listopadzie”]

Marsz Niepodległości 2013, banda nacjonalistów napada na skłot Przychodnia. Jasne oczy Marka, bohatera filmu, napotykają wzrok jednego z napastników. Trwa to sekundę, ale wystarczy – rozpoznają się. Nie jest to trudne, bo na co dzień pracują w tej samej, skądinąd dość szemranej myjni. Są kolegami. Zaskakujące? Niekoniecznie.

Czytaj dalej "„Nie wycofuj się, inteligencjo” [„Pewnego razu w listopadzie”]"

O „Jeziorze Bodeńskim” (1985) Janusza Zaorskiego

A więc o „Jeziorze Bodeńskim” (1985) Janusza Zaorskiego. Nerwowy, jakby rwany montaż, nietypowe kąty i ustawienia kamery oraz poszatkowana narracja przypominają o wcześniejszym o cztery lata „Opętaniu” Andrzeja Żuławskiego oraz o innych dokonaniach tego reżysera, którego kino, jak pewnie już się zorientowaliście, bardzo lubię. Podobne odczucia mam co do „Jezioro Bodeńskiego”, chociaż, no właśnie, w […]

Czytaj dalej "O „Jeziorze Bodeńskim” (1985) Janusza Zaorskiego"